Szukaj na tym blogu

sobota, 9 listopada 2013

Błyszczyki w pomadce - FM

Witajcie
Jak już wiecie nie przepadam za błyszczykami, 
zazwyczaj wybieram pomadki. 
Jednakże są zdecydowane wyjątki, gdzie błyszczyki wiodą prym.
Są to błyszczyki w pomadce, które zauroczyły mnie bez reszty, a dlaczego, o tym w dalszej części.







Opis producenta:
Candy Pink
Połączenie delikatnego koloru z intensywnym połyskiem i odbijającymi światło refleksami nadaje ustom zmysłowy, kuszący wygląd. Błyszczyk w pomadce zawiera ochronne woski i witaminy C i E, które pielęgnują oraz regenerują delikatny naskórek warg, sprawiając, że usta stają się gładkie, sprężyste, dobrze nawilżone, odżywione i odporne na działanie wolnych rodników. Ma lekką formułę, nie sklejającą warg. Łatwo się nakłada, jest idealny do codziennego makijażu ust. Posiada przyjemny, owocowy zapach.
Waga: 4 g





Moja opinia:
Doskonały pomysł, aby umieścić błyszczyk w formie pomadki. To jednakże nie wszystkie zalety tego błyszczyku, ponieważ nie tylko nabłyszcza usta, ale także chroni je przed różnymi czynnikami atmosferycznymi. Nawilża i pielęgnuje delikatną skórę ust. Nie podkreśla suchych skórek, a wręcz je tuszuje. Zawiera witaminy, które regenerują usta zapobiegając pękaniu i wysuszeniu naskórka. Zazwyczaj błyszczyki kojarzą się ze sklejaniem ust, ten błyszczyk jest doskonały w tym względzie, ponieważ nie skleja ust, w ogóle się nie klei, nawet można pomylić z pomadką. Jednakże wyjątkowy połysk z jednoczesnym zabarwieniem ust jest absolutnie doskonały. Niesamowita wydajność tego błyszczyku zaskakuje. Faktem jest że nie używam wyłącznie błyszczyku codziennie, ale od kilku miesięcy używam na przemian z pomadkami i mam jeszcze ok jednej trzeciej w opakowaniu.
Moja ostateczna ocena 
to 5/5 możliwych




Opis producenta:
Peachy Rose
Połączenie delikatnego koloru z intensywnym połyskiem i odbijającymi światło refleksami nadaje ustom zmysłowy, kuszący wygląd. Błyszczyk w pomadce zawiera ochronne woski i witaminy C i E, które pielęgnują oraz regenerują delikatny naskórek warg, sprawiając, że usta stają się gładkie, sprężyste, dobrze nawilżone, odżywione i odporne na działanie wolnych rodników. Ma lekką formułę, nie sklejającą warg. Łatwo się nakłada, jest idealny do codziennego makijażu ust. Posiada przyjemny, owocowy zapach.
Waga: 4 g 




Moja opinia:
Błyszczyk jest tak samo fajny jak jego kolega opisany wyżej. Różni ich tylko kolor. Moje usta takiego koloru nie lubią. Kolor naturalny ust mam ciemniejszy i nie czuję się w takim jasnym kolorze. Jego kolega dodawał blasku moim ustom i pomimo identycznych właściwości jakie ma Peachy Rose wybiorę Candy Pink



Niby dokładnie taki sam produkt, ale inny kolor i już robi wielką różnicę. Jestem przekonana że będzie wiele zwolenniczek jaśniejszego koloru, jednakże ja wolę ciemniejszy.




Jaki kolor Tobie bardziej by odpowiadał ?




Pozdrawiam MTTEAM




41 komentarzy :

  1. prezentują sie na prawdę fajnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. oo świetny produkt :) kolor dwugi rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ciekawe bardzo rozwiązanie, bo ja właśni wolę zazwyczaj błyszczyki niż pomadki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że Peachy Rose to bardziej moje klimaty, szczególnie, że jestem blondynką i nie zawsze mocno lubię podkreślać usta :)
    Nie jestem jakoś przyzwyczajona do takiej formy błyszczyka, bardziej kojarzę te standardowe wersje w postaci tubeczki i pędzelka ale jak widać i tak można opakować produkt :)
    Ładnie się to wszystko prezentuje na ustach :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajne. Ale ja stosuje błyszczyki typu nivea, bell. Wtedy delikatnie się błyszczą a z brokatem jeszcze świecą. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mmm wyglądają świetnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Podoba mi się taki błyszczyk w pomadce.
    Candy Pink bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest mój faworyt wśród błyszczyków :)

      Usuń
  8. zaciekawiły mnie musze kiedyś wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią wypróbowałabym... podobają mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pięknie wyglądają na ustach :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam Cie do 'Liebster Blog Award' na http://my-own-colors.blogspot.com/2013/11/french-ze-zdobieniem.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo, w wolnej chwili odpowiem :)

      Usuń
  12. do mnie pasuja takie bardziej koralowe odcienie :)
    KOchana mam takie pytanko orientujesz się może czy jest jakiś odpowiednik z firmy FM perfum Killer Queen Katy Perry? nie mam kogo sie spytać a Ty mi sie wydaje jesteś obeznana w produktach tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja też nie przepadam za błyszczykami, wolę szminki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że te by Ci się spodobały tak jak mnie :)

      Usuń
  14. też nie przepadam za błyszczykami ;)
    Pomysł z tymi pomadkami naprawdę fajny:)
    Rewelacyjnie się prezentują ;)
    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja za to jestem "błyszczykowa", ale od jakiegoś czasu też lubię takie pomadko-błyszczyki. :) W moim guście bardziej jest ten drugi kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to moim zdaniem produkt dla każdego:)

      Usuń
  16. super rozwiązanie - błyszczyk w pomadce :) ja jednak wolę podobnie jak Ty - pomadki, więc podoba mi się ten pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiękne kolory :) Chyba się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. piękne kolorki :) takie soczyste

    OdpowiedzUsuń
  19. błyszczyk w pomadce - świetny pomysł!

    OdpowiedzUsuń
  20. Ojjj! Chcę je bardzo!
    To nic, że mam Celia Nude - te też chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz bardzo zadowolona od pierwszego umalowania ust :)

      Usuń
  21. Wyglądają pięknie!
    Zwłaszcza ten drugi odcień :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Zdecydowanie bardziej podoba mi się candy pink :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo ładne kolorki tych pomadek :) zwłaszcza tej pierwszej :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mi również bardziej podoba się ciemniejszy kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Piękne kolorki :)) napewno zamówienie Candy Pink przy następnym zamówieniu z FM . bo ostatnio poszalalam :D

    OdpowiedzUsuń

Miło że tutaj jesteś i czytasz, ale zostaw po sobie ślad w postaci komentarza abym mogła również Cię odwiedzić :)

Jeśli spodobał Ci się mój blog to nie pytaj o "obserwację za obserwację" po prostu go zaobserwuj, a ja zrobię to samo jeśli spodoba mi się Twój blog ( każdy odwiedzam! )