Szukaj na tym blogu

wtorek, 28 stycznia 2014

DERMAROLER - przyrząd do masażu twarzy, stymulujący produkcję kolagenu i elastyny.

Witajcie kochani
Niektórzy z Was nie mogli się doczekać tej recenzji.
OTO ONA :)
 "Narzędzie tortur" jak niektórzy nazwali ten roler, dokładnie przetestowałam i moje wrażenia już poniżej, zapraszam.




Opis produktu:

Dermaroler jest rewolucyjnym urządzeniem, o niezwykłej właściwości pobudzającej produkcję kolagenu i elastyny w skórze, nie uszkadzając jej. Może być stosowany zarówno przez mężczyzn jak i kobiety i ma szczereg korzystnych właściwości:
 - pomaga w usuwaniu blizn, także blizn po trądziku
 - a także blizn po rozstępach lub zabiegach
 - spowalnia procesy starzenia się skóry
 - działa przeciwzmarszczkowo
 - zmniejsza celulit, może także zapobiegać jego powstawaniu
 - wykorzystywny jest w celu usuwania zmian pigmentacyjnych czy przebarwień

Jak to działa: Roler składa się ze 192 małych igiełek, umieszczonych w specjalnej ruchomej główce. Kiedy masujemy nim skórę powstają setki mikroskopijnych nakłóć w skórze właściwej, co uaktywnia procesy naprawcze, przyczynia się do produkcji większej ilości kolagenu i elastyny jak i tworzenia nowych komórek. Na wszelkiego rodzaju rany czy uszkodzenia ciało ludzkie odpowiada w sposób obronny, czyli poprzez uruchomienie procesów naprawczych. Zazwyczaj jednak naprawiany jest obszar bardzo ograniczony, tak aby dany organ mógł dalej sprawnie funkcjonować – co różni się zdecydowanie od procesów naprawczych na poziomie kosmetycznym. Poprzez umyślne (kosmetyczne) aktywowanie procesów naprawczych nasze ciało jest stymulowane do regenerowania się tak długo aż proces naprawczy zostanie ukończony.

Ten process podobny jest do tego, który zachodzi w wyniku zabiegów kwasami. Kwasy w sposób kontrolowany ‘uszkadzają’ skórę, na co skóra odpowiada produkcją nowych komórek i kolagenu, aby ‘naprawić’ zmiany powstałe w trakcie zabiegów. Jak wiadomo nie polega to na prawdziwym uszkodzeniu skóry – jest to po prostu sposób na pobudzenie jej precesów naprawczych.

Jest jeszcze jedna korzyść ze stosowania dermarolera. Skóra, w której znajdują się mikroskopije otworki jest bardziej chłonna, czyli zdecydowanie lepiej wchłania aktywne składniki z kremów czy serum. To oznacza, że wszelkie kremy nawilżające zastosowane po zabiegu będą o wiele skuteczniejsze (efektywniejsze). Dlatego warto rozważyć zatosowanie dermarolera z jednym z oferowanych kremów, bądź z Eliksir serum. 

Czy zabieg boli? Wszystko zależy od wielkości igieł. Igły mogą mieć od 0.2mm do 2mm wielkości. W naszej ofercie mamy rolery o długości igieł 0.3mm. Przy takiej wilkości odczuwalne będzie lekkie mrowienie podczas zabiegów, które nie jest bolesne, a raczej podobe bardziej do łaskotania. Nie powinny zabiegowi towarzyszyć żadne nieprzyjemne odczucia. Profesjonalni chirurdzy, jak i salony kosmetyczne mogą używać igieł o długości 2mm, tak aby spowodować wyraźniejsze ‘naruszenie struktur’ skóry, w ten sposób wywołując bardziej dramatyczną reakcję. Takie zabiegi są wykonywane przy miejscowym znieczuleniu. Do zabiegów domowych dermarolerami nie wymagany jest środek znieczulający, można ewntualnie zastosować krem, który wywoła lekkie zdrętwienie twarzy przed zabiegiem, ale nie jest to konieczny produkt.

Czy zmiany na skórze będą widoczne? Nakłóć rolerem nie widać. Skóra może być lekko zaczerwieniona bezpośrednio po zabiegu, ale po dwóch godzinach powinna wrócić do swojego dawnego koloru. Nie wystepuje też krwawienie. Zalecamy stosowanie dermarolera wieczorem, ponieważ jeśli pojawiłoby się jakieś lekkie zaczerwienienie to napewno zniknie do rana. 

Jak często? Dermatolodzy zalecają stosowanie rolera nie częściej niż dwa razy w tygodniu. Zwiększenie częstotliwości zabiegów nie spowoduje przyspieszenia procesów odbudowy i odnowy skóry, ponieważ skóra potrzebuje czasu, aby odpowiednio zareagować. Dermaroler używany zbyt często może dziłać wręcz odwrotnie, uniemożliwiając skórze zamknięcie cyklu regeneracji, co w konsekwensji doprowadzić może do większego jej uszkodzenia.  

STOSOWANIE:   Przed zastosowaniem skóra powinna być czysta i sucha. Można przemyć twarz alkoholem kosmetycznym w celu sterylizacji; grubszą skórę można przemyć spirytusem salicylowym.   

Zalecamy przeprowadzać zabieg dzieląc twarz na trzy obszary: czoło, lewy policzek i prawy policzek. Masować każdą część rolką kilkakrotnie, w różnych kierunkach: poziomo, pionowo i po skosie. Rolkę można zastosować także na kark i/lub szyję.   

Prosimy nie naciskać zbyt mocno. Masaż nie powinień sprawiać bółu – jedynie wywoływać uczucie lekkiego mrowienia. Jeśli zabieg jest bolesny to znaczy, że zbyt mocno rolka jest naciskana.  

 Nie stosować na ustach!   Pod żadnym pozorem nie używać na powiekach. Skóra w tych miejscach jest zbyt cienka i można ją uszkodzić.   

Można zastosować krem/ maść antyseptyczną (opcjonalnie).  

 Prosimy nie stosować dermarolera na takie problemy skórne jak: trądzik (niezagojony, z nadal zaoognionymi zmianami), egzemę, trądzik różowaty, łuszczycę (psoriasis), rogowacenie (słoneczne), wypukłe piegi, znamiona czy brodawki.  


Uwaga: dermaroler nie powinien być dzielony z innymi osobami, ponieważ może to prowadzić do przenoszenia infekcji czy zmian skórnych (można zaproponować im zakupienie produktu od nas ;)




Dermaroler to niewielkie urządzenie, które doskonale sobie radzi z wieloma problemami skóry, odbudowuje, naprawia, regeneruje. Może być stosowany przez kobiety i mężczyzn ponieważ ma duży szereg zastosowań.
Dermaroler to maszynka z rączką zakończona wałeczkiem z bardzo króciutkimi igiełkami. Przed zabiegiem należy zdezynfekować twarz. Ja w zestawie miałam dołączone waciki i żel do sterylizacji




Po oczyszczeniu i przetarciu twarzy trzeba dokładnie ją osuszyć aby móc przystąpić do zabiegu. Producent zaleca podzielić twarz na 3 części i każdą z nich masować osobno. Podczas masażu czuć lekko kłujące igiełki, ale nie musicie się martwić, to nie boli, ani nie leci krew jak niektórzy się mogą obawiać.





Skóra po zabiegu może być zaczerwieniona. W zależności od stopnia nacisku jest to zaczerwienienie większe lub mniejsze, ale jeśli robimy to wieczorem do następnego dnia rano zaczerwienienie znika.



W zestawie również dostałam hydrat 100% pure hyaluronic Acid, który nanoszę na twarz po zabiegu. Tak wymasowaną twarz na koniec smaruję kremem o którym napiszę w następnej notce.



Moja opinia:
Maszynkę używałam jeden czasem dwa razy w tygodniu. Za pierwszym raze przesadziłam trochę z naciskiem i skóra na twarzy zaczęła mnie piec i szczypać podczas nanoszenia kwasu hialuronowego. Każdy kolejny masaż był większą przyjemnością. Ponieważ mam bardzo wrażliwą skórę, niemal za każdym razem miała zaczerwienioną skórę, ale rano nie było już śladu po zaczerwienieniu. Po pierwszym zabiegu już podczas mycia twarzy rano zauważyłam bardziej wygładzoną skórę. Skóra była mięciutka i lekko napięta. Bardzo podobne efekty miałam po użyciu kremu z kwasami AHA, ale przy tym urządzeniu efekt wydaje mi się bardziej długotrwały. Przyjemność używania i relaks wieczorny owocuje ładniejszą skórą na twarzy.
Moja ostateczna ocena 
to 5/5 możliwych






Produkty do testów dostałam od  TAOWITAL  ale nie miało to wpływu na moją ocenę


  TUTAJ  
znajdziecie bardzo wiele fantastycznych kosmetyków, które warto wypróbować






Znacie już to urządzenie naprawcze ?






37 komentarzy :

  1. Brrrr ciarki mi chodzą po plecach, jak patrzę na tu urządzenie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. faktycznie nie wygląda to tak źle jak myślałam po użyciu tego dermarolera :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakos nie czuje sie do niego przekonana :/

    OdpowiedzUsuń
  4. mam taki roler innej firmy i planowałam ostrą kuracje ale niestety skończyła się po kilku użyciach, a szkoda bo efekty były widoczne, chyba znów wrócę do tego

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznam, że w ubiegłym roku robiłam przymiarki do tego cudeńka ale skończyło się na przymiarkach. Po Twojej recenzji chyba wrócę do tego pomysłu :) Miłego dnia :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Za bardzo przerażają mnie te igiełki, by się skusić na taki produkt. Brrr ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. super zestaw, zawsze chciałam mieć taki roll-on. bardzo profesjonalna pielęgnacja we własnym domu bez konieczności wychodzenia do kosmetyczki czy spa

    OdpowiedzUsuń
  8. cały czas mnie kusi urządzenie tego typu jednak przerażają mnie te igiełki:P a ile kosztuje takie cacko bo chyba się nie doczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Na prawdę wygląd jak narzędzie tortur, może pomyślę nad jego zakupem mojej mamie na urodziny, na pewno byłaby zadowolona. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wygląda nieco dziwnie, ale lubię tego typu rzeczy i mam kilka podobnych :)

    OdpowiedzUsuń
  11. I tak bym się go bała hehe :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda strasznie, ale jeśli działa to czemu nie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Wow, jakie fajne urządzonko - chce je mieć :D może pozbyłabym się moich blizn.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak działa na blizny bo ich nie mam, musisz sama spróbować...

      Usuń
  14. Nie kusi mnie takie narzędzie... Aż mnie ciarki przeszły brrr :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przeraża mnie jego wygląd! :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo mnie zaciekawiłaś tym postem, nie słyszałam do tej pory o dermorolerze. Chętnie przetestowałabym go na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeny! Wygląda okropnie, ale skoro działa to chyba warto się przemęczyć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie mieliśmy z tym do czynienia, ale zainteresowałaś nas:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pierwszy raz właśnie u Ciebie zobaczyłam i jestem zaskoczona widząc igiełki. Równie zaskoczona byłam, po raz pierwszy czytając o kubeczku menstruacyjnym. Jednak to co piszesz o działaniu dermorolera ma sens. Jednym słowem pożyteczny wynalazek, a nic nie wspominają o cerze naczynkowej (w sensie przeciwwskazania)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie nie ma takiego spisu, albo przeoczyłam... Ja na szczęście nie mam cery naczynkowej więc nie umiem powiedzieć czy to nie byłoby przeciwwskazaniem...

      Usuń
  20. Może zakupię w prezencie dla mojej mamy, mnie to w ogóle nie przeraża ani nic z tych rzeczy.:)

    OdpowiedzUsuń
  21. nie wyglada za przyjemnie ale skoro mowisz ze sa efekty to warto sie powswiecic :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ta szczoteczka to i mnie zachęciła, muszę rozważyc tą opcję ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Qrcze szczęściara !! :) Ja o tym urządzonku marzę już od dłuższego czasu, ale brak mi funduszy aktualnie.

    OdpowiedzUsuń
  24. używałam kiedyś podobnego,i było to bardzo przyjemne uczucie,które mogłoby trwać wiecznie...Niby drastycznie wgląda,ale krzywdy nie robi.Polecam :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. na początku pomyślałam, że super, potem trochę się przestraszyłam igieł, małe bo małe, ale zawsze... Ale właściwie myślę, że pewnie daje super efektu,a mrowienie, to przecież nic ;-) zapraszam na rozdanie z Firmoo

    OdpowiedzUsuń
  26. powiem szczerze ze te igiełki wyglądają przerażająco :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja byłam na zabiegu z użyciem tego przyrządu u kosmetyczki. Nie wiem czy sama umiałabym zrobić sobie ten zabieg. Nie należał do najprzyjemniejszych.

    OdpowiedzUsuń

Miło że tutaj jesteś i czytasz, ale zostaw po sobie ślad w postaci komentarza abym mogła również Cię odwiedzić :)

Jeśli spodobał Ci się mój blog to nie pytaj o "obserwację za obserwację" po prostu go zaobserwuj, a ja zrobię to samo jeśli spodoba mi się Twój blog ( każdy odwiedzam! )