Szukaj na tym blogu

czwartek, 11 kwietnia 2013

Zastrzał na palcu, zaflegmione otarcia & maść Tribiotic


Kochani dzisiaj opowiem Wam 
ci mi się przytrafiło podczas remontu. 

Pokażę jak ja leczę bolesny zastrzał 
i inne problemy skórne.




Nie dość, że pozbyłam się paznokci podczas remontu o czym pisałam w poprzednim poście, to jeszcze nabawiłam się kilku otarć i bolesnych zastrzałów na trzech palcach u rąk. 
Zastrzał jest to bardzo bolesna dolegliwość i dzięki wiedzy innych można szybciej i skuteczniej leczyć.
Ja leczę w taki oto sposób:



Najstarszy i najbardziej skuteczny sposób to wrzątek !

Najlepiej nie czekać, aż się choroba rozwinie, tylko reagować natychmiast po stwierdzeniu, że to może być zastrzał i obyć się bez wizyty u chirurga. 
Wlewam do szklaneczki lub jakiegoś kubeczka wrzątek i zamaczam w nim palec, oczywiście tylko na momencik i powtarzam zanurzanie póki woda nie wystygnie.



Po wymoczeniu palca, jeśli już zebrała się ropa trzeba ją wycisnąć, pomimo bólu. Ja nie dopuściłam jeszcze do takiego stanu, ponieważ szybko zareagowałam. 
Następnie smaruję cieniutką warstwą maści antybiotykowej, która ma w składzie 3 antybiotyki.




Tribiotic dostępny jest w tubie 14g lub papierku 1g
Działa jeszcze na inne problemy skórne.
U mnie sprawdził się na otarcia, które zamiast się zagoić zaczęły się flegmić ponieważ nie było takie otarcie zdezynfekowane. Tym razem zlekceważyłam otarcie na łokciu, nie zdezynfekowałam od razu i efekt jest jaki jest.
Sami zobaczcie:




Maść jest bardzo wydajna i skuteczna, np. na ukąszenia owadów.
Miałam taki przypadek, że po ukąszeniu meszki dostałam zakażenia i maść skutecznie pomogła, choć nie obyło się bez antybiotyku. Teraz po każdym ukąszeniu smaruję maścią, aby nie dopuścić do zakażenia. 


Maść Tribiotic jest moim wybawieniem w trudnych sytuacjach, bez konieczności wizyty u lekarza.

A Wy macie swój ideał na tego typu problemy?



WYBACZCIE KOCHANI ZA CHWILOWE NIEWCHODZENIE NA WASZE BLOGI, ALE REMONT POCHŁANIA MI CAŁY NIEMAL CZAS, CHOĆ STARAM SIĘ CHOCIAŻ OD CZASU DO CZASU DAĆ NOTKĘ ŻEBYŚCIE O MNIE CAŁKIEM NIE ZAPOMNIELI. ODETCHNĘ I NADROBIĘ WSZYSTKO PO REMONCIE.

Pozdrawiam MTTEAM


16 komentarzy :

  1. Znam to maść i kiedyś przyszła mi z pomocą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja stosowałam na zajady i popękane usta i działa świenie

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja stosowałam po zrobieniu piercingu gdy mi się paprać zaczęło. Muszę kupić tubę tej maści, nie wiedziałam, że jest dostępna w takim opakowaniu

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój synek po każdym skaleczeniu dostaje takiej paskudnej infekcji, pani chirurg poleciła na odkażanie rivanol. Butla kosztuje 2 zł :) a tribiotic jest fantastyczny na wrastające paznokcie.

    OdpowiedzUsuń
  5. znam i lubię. wiele razy mnie uratowała nawet po tym jak okropnie obtarłam sobie nogi aż do krwi w niewygodnych butach :P

    OdpowiedzUsuń
  6. współczuję... życzę miłego i szybkiego remontu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. matko nie nawidzę mieć zastrzałów , miałam i to nie jeden w życiu
    ]

    OdpowiedzUsuń
  8. Na zastrzał stosuję ten sam sposób co Ty - najpierw wrzątek, a potem Tribiotic :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O dzięki za ten pościk, nigdy nie wiedziałam co za bardzo z tym fantem zrobić. Na pewno następnym razem wypróbuje twoja metodę (mam nadzieję, że prędko)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam i używam:) U mnie głównie na rozpracowane wypryski:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj też miałam kiedyś zastrzał :( Ale pozbyłam się go właśnie mocząc we wrzątku i smarując maścią ichtiolową :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Może mnie pomoże z uczuleniem, które dostałam wokół ust:/

    OdpowiedzUsuń
  13. ta masc pomogla mi na ropiejace ucho kiedys :)

    OdpowiedzUsuń
  14. To nie zastzrał!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tribiotic to dla mnie ratunek w takich niespodziewanych sytuacjach... koniecznie trzeba go mieć w domowej apteczce - na wakacje, na remont i w ogóle. Jeśli chodzi o kwestię gojenia ran, to podpowiem Wam coś, o czym dowiedziałam się niedawno. Czy wiedzieliście, że karnozyna to substancja, która bardzo wspiera gojenie ran? Ja o tym nie miałam pojęcia, ale świetnie, że teraz już wiem. Rzecz w tym, że ja nie jem mięsa, a źródłem karnozyny jest właśnie mięso wieprzowe i wołowe. Jeśli nie jemy mięsa, to nie dostarczamy do organizmu drogocennej karnozyny. Warto wiedzieć, że karnozyna korzystnie działa na proces gojenia ran - także tych bardzo trudnych, np. odleżynowych. Ponadto pomaga w pracy mięśni, ich regeneracji po wysiłku... Pozytywnie działa również na wydolność organizmu. Polecana jest w różnych sytuacjach, warto zainteresować się tym tematem.

    OdpowiedzUsuń

Miło że tutaj jesteś i czytasz, ale zostaw po sobie ślad w postaci komentarza abym mogła również Cię odwiedzić :)

Jeśli spodobał Ci się mój blog to nie pytaj o "obserwację za obserwację" po prostu go zaobserwuj, a ja zrobię to samo jeśli spodoba mi się Twój blog ( każdy odwiedzam! )